Co¶ o mnie? Na pewno? – có¿, to nie ³atwe zadanie tak siê przedstawiæ wiêc i sam akt przedstawienia siê prosty byæ nie mo¿e - bo mo¿e jestem wariatem z wielk± maczet± u pasa, szlachtuj±cym wszystko to, co jest w jej zasiêgu. Albo mo¿e jestem kobiet± zupe³nie nie ukrywaj±c± swojej kurewskiej proweniencji, eksponuj±c± nachalnie swoje wielkie piersi i schylaj±c± siê do niemal ka¿dego rozporka po to aby w chwilê pó¼niej powiedzieæ – spierdalaj ma³y, ju¿ wiem jak smakujesz. A mo¿e jestem „³omiarzem zza rzeki” (piêkne okre¶lenie ... Poezja ... ) napadaj±cym na samotne kobiety, wal±cym je w g³owê i gwa³c±cym bezwolne zw³oki. Albo mo¿e jestem dzieckiem opuszczonym przez matkê w pi±tym roku ¿ycia i od pi±tego roku ¿ycia nienawidz±cym kobiet, mszcz±cym siê na nich za ca³e z³o doznane od tej jedynej? Albo mo¿e jestem krwio¿erczym gejem wypijaj±cym jajka i strzelaj±cym z torebek. Albo mo¿e niedorozwiniêtym emocjonalnie kar³em ¿yj±cym ze ¶wiadomo¶ci±, ¿e mój niski wzrost to wynik d³ugoletniej, namiêtnej masturbacji. A mo¿e jestem jowialnym, zdziecinnia³ym staruszkiem natrz±saj±cym siê ze wszystkich ¶wiêto¶ci, drwi±cym i pluj±cym pestkami od s³onecznika spomiêdzy poprzegryzanej protezy. Albo mo¿e jestem znudzonym facetem wymy¶laj±cym historyjki na potrzeby kolorowych tygodników, pisz±cym pod pseudonimem- mobutu. Albo te¿ mo¿e pok±tnie zajmujê siê badaniami ludzkiej wytrzyma³o¶ci na cierpliwo¶æ i przywi±zanie do cynicznych skurwysynów. Albo te¿ jestem takim cynicznym skurwysynem karmi±cym siê czyimi¶ emocjami, wysysaj±cym resztki zdrowego rozs±dku. Albo mo¿e jestem ¿a³osnym kaznodziej± pieprz±cym co¶ o czystej mi³o¶ci, bezinteresowno¶ci, a tymczasem pok±tnie pieprz±cym mi³e, chêtne i naiwne panienki. A mo¿e jestem tak g³upi, ¿e nie dostrzegam ju¿ tej swojej wypielêgnowanej, wymuskanej g³upoty. A mo¿e zosta³o mi ju¿ tylko kilka miesiêcy ¿ycia i chcê je prze¿yæ tak aby szybko o mnie nie zapomniano, abym umieraj±c nie pamiêta³ tych paru ostatnich miesiêcy bo serce z ¿alu by mi pêk³o tuz przed ¶mierci±. A mo¿e pragnê aby mnie kto¶ przygarn±³ pod swój dach dlatego, ¿e mieszkanie na dworcu jest bardzo uci±¿liwe i uniemo¿liwia bujny rozwój ¿ycia intymnego, a trzyminutowe stosunki seksualne z towarzyszkami niedoli w dworcowej toalecie zupe³nie mnie nie satysfakcjonuj±. A mo¿e jestem - nie pamiêtam ju¿ - babci±, raskolnikowem, a mo¿e siekier±?. Tak, najpewniej jestem, nigdy nie u¿yt±, siekier± raskolnikowa, poniewa¿ babcia okaza³a siê piêkn± ksiê¿niczk± zamkniêt± w ciele pomarszczonej staruszki. A mo¿e jestem porywaczem nastrojów, marzycielem, psychopat±, nieudacznikiem, robin hoodem, kub± rozpruwaczem, miss ¶wiata, babci± z szaletu naprzeciwko, prezydentem stanów zjednoczonych, swoim w³asnym dzieckiem, jego szalon± matk± i zdegenerowanym ojcem, a tak¿e ¶wiêtym miko³ajem ... , hm ... Przekonaj siê ...
|
17 sierpnia 2007 22:12 izabela1986sNo, no, no, dusza poety jak widzê - fajnie, ¿e s± tu jeszcze jacy¶ normalni faceci a nie same homasy 9 kwietnia 2007 11:57 magiczna80Genialny opis!!! , jestem pod wra¿eniem osobowosci w ca³osci, wielki buzio³ek za poczucie humoru - Ania. 30 marca 2007 22:18 syljasMmm ... , ciasteczko, ca³uski, pozdrawiam gor±co sylwia!!! 19 marca 2007 23:06 parazbogatyniApetyczne cia³ko, pozdrawiamy.
|